|
|
|
|
|
|
|
Tablica
To jest nasze forum, czyli miejsce publikowania opinii, uwag, komentarzy i
ogłoszeń: coś na kształt szkolnej tablicy. Czytać z niej może każdy, kto
wejdzie do klasy, ale dostęp do kredy (do publikacji) ma tylko bractwo klasowe.
Ścierką zawiaduje dyżurny, ale nie zamierza jej nadużywać.
Tu jest kreda (publikowanie wpisu), poniżej
– kursywą – dotychczasowe wpisy, a petitem - moje [MB] komentarze.
Marek B. Tegoroczną akcję zbierania składek możemy uznać za zakończoną: należne opłaty już zaksięgowano, zapewniliśmy więc sobie egzystencję witryny przez najbliższy rok. Jeśli jednak ktoś jeszcze uzna, że powinien współuczestniczyć w zbiorowym wysiłku – niech nie czeka. Tu szczegóły. Tadeusz H. Jestem za utrzymaniem obecnej sytuacji, tzn. za pkt. "C". Teresa Timmermans-Szymańska Jestem za opcją C. Marek B. Wasze wypowiedzi nie pozostawiają wątpliwości, rozpoczynamy więc zbieranie składek. Szczegóły w mailach. Wojtek Szemetyłło Oczywiście, chciałbym utrzymać przy życiu tę piekną i wielce pożyteczną pamiątkę z naszej przeszłości. (…). Jestem pewien, że stać nas na opłatę tego abonamentu i proponuję przekazanie na konto kwoty zapewniającej funkcjonowanie strony np. przez kolejne pięć lat (100 złotych). Pozdrawiam wszystkich. ___________ [MB:] Trójkropek (…) to ślad po mojej ścierce. Jurek Harasimowicz Popieram opcję C wraz z konsekwencjami. Podoba mi się uzasadnienie Selima, że "Jeszcze strona nie zginęła…". Reszta jest milczeniem. Maria F. Bonaszewska Jestem za OPCJĄ C. jan wojciechowski jestem za opcją C Wojtek Walczak Jestem za opcją "C". Deklaruję na ten cel 100 złotych. Krzysztof P. Jestem za utrzymaniem dotychczasowej formy, czyli "C". Przyzwyczailiśmy się do tego układu, starych drzew się nie przesadza. Jeśli trzeba, mogę płacić większą składkę. Iwona Jestem za opcją "C" !! Piotr Klimaszewski Jestem za, gdyż jest to forma kontaktu z latami odległej już młodości. Opcja C. Andrzej Kołaczkowski Podobnie jak Selim jestem za utrzymaniem dotychczasowej strony. Choć zaglądam na nią rzadko, zawsze z ogromną przyjemnością i wzruszeniem. Jest potrzebna (…). Też chętnie zapłacę więcej (…). ___________ [MB:] Trójkropkami (…) zaznaczyłem swoją cenzorską działalność. Sens pozostał, zapewniam. Selim Kryczyński Głosuję zdecydowanie za utrzymaniem pełnej odpłatności (366 złotych), co umożliwi utrzymanie witryny w dotychczasowym kształcie i z dotychczasowymi możliwościami. Faktem jest, że coraz mniej jest aktywności na tej witrynie. Pewne rzeczy są zrozumiałe, inne też mogą znaleźć swoje wytłumaczenie. Ale trzymajmy się dewizy "Jeszcze strona nie umarła, póki my żyjemy"! Osobiście gotów jestem zapłacić więcej niż dotychczas, byle tylko witrynę utrzymać. Krzysztof Piętak Notatka przeniesiona, za zgodą autora, do "Kto jest kim" – Zdzisław Marek. Wojciech Szemetyłło Smutna i przykra wiadomość o śmierci Naszego wychowawcy, a następnie trochę starszego kolegi, związanego mocno z nie tak dawną młodością, uświadomiła mi jak wielkiej rzeczy dokonał ten młody nauczyciel. Byliśmy Jego pierwszą klasą, z którą pracował, a mimo to wspominamy go dzisiaj jako naszego przyjaciela. Nasze sukcesy życiowe - mamy ich przecież niemało, są również jego zasługą. Myślę, że każdy z nas zachowa Go w swojej pamięci. Wojciech Szemetyłło Otrzymałem przykrą i niespodziewaną wiadomość o śmierci naszego kolegi Piotra Narkiewicza. Zmarł wczoraj nagle, mimo natychmiastowej i fachowej pomocy. Można podejrzewać wylew, zawał, lub coś podobnego. Więcej informacji: , . Teresa Grzybowska Ślę wszystkim takie gwiazdkowe życzenia. ___________ [MB:] Do oglądania prezentacji potrzebny jest w komputerze program MS Power Point (a przynajmniej Power Point Viewer). Powrót do witryny – przyciskiem Wstecz przeglądarki, albo klawiszem Esc. Wojtek Walczak Słów kilka wyjaśnienia rzekomej zmiany mojego adresu. Marek wpadł w pułapkę, w którą wpadają użytkownicy programów wybierających nazwę miejscowości według kodu pocztowego. Miejscowość Little Falls, która ma ten sam kod pocztowy co West Paterson, jest alfabetycznie pierwsza. A poczty są dwie. Dołączam adres strony internetowej, która podaje trochę wiadomości o miejscowości West Paterson, w której mieszkamy od lipca 1993 roku - http://www.westpaterson.com/about.html. Niemniej Marek wstrzelił się znakomicie, chociaż nie w tę tarczę. W listopadzie, przy okazji wyborów prezydenckich, mieszkańcy West Paterson oddali głosy w plebiscycie na zmianę nazwy miasta – po raz czwarty w okresie kilkunastu lat. Zwolennicy zmiany nazwy tym razem wygrali, 17-ma głosami. Od stycznia będziemy więc mieszkać w nowym mieście – Woodland Park. Wprowadzi to sporo zamieszania i najprawdopodobniej zwiększenie podatków dla pokrycia wydatków miasta. Mamy tylko nadzieję, że petycja o przyznanie naszemu miastu odrębnego kodu pocztowego zostanie rozpatrzona pozytywnie przez Pocztmistrza Generalnego Stanów Zjednoczonych. ___________ [MB:] Przywróciłem już prawdziwe informacje adresowe. Przepraszam za zamieszanie. W błąd wprowadził mnie serwis maps.google.com, którym posłużyłem się wprowadzając miejsce zamieszkania Wojtka na mapkę trasy rejsu jego jachtem. Poprosiłem w tym celu o zlokalizowanie adresu "7 Wedgewood Dr, West Paterson, NJ" (bez kodu pocztowego). W odpowiedzi serwis wyświetlił mapkę z adresem Little Falls zamiast West Paterson. Wiedząc od Wojtka o szykującej się zmianie, uznałem Little Falls za nową nazwę. Całkowicie błędnie, jak widać. Iwona B. Pozdrawiam wszystkie koleżanki i kolegów z Nowego Jorku, gdzie aktualnie przebywam. Przyjechałam tu do mojej córki Dorotki i świeżo urodzonego wnuka Matteusa (liczy sobie 3 i pół tygodnia ). Oto nasze zdjęcie z Central Parku na Manhattanie. Selim Kochani, tak mi przykro, że musiałem Was tak wcześnie opuścić wczoraj. Na całonocną zabawę jednak już się nie nadaję (mimo że podobno robimy się coraz młodsi), a rozkład jazdy WKD jest nieubłagany i musiałem "załapać się" na kolejkę do domu. Mam nadzieję, że dalej bawiliście się dobrze. Będą zresztą relacje. Tak wyszło, że byłem w całym towarzystwie jedynym facetem bez marynarki i bez krawata. Jakoś mi to nie przeszkadzało. Było gorąco, a to przypomina mi pewne zdarzenie, które zrelacjonuję. Był sierpień 1986 roku. Też było bardzo gorąco. Zorganizowaliśmy z kolegami z Katedry Międzynarodowe Sympozjum na temat wiroidów (to mało jeszcze w tamtym czasie poznana grupa czynników chorobotwórczych roślin). Mieliśmy w tej dziedzinie poważne dokonania i zaprosiliśmy wszystkich, którzy też takie dokonania mieli. Byli, oczywiście, przedstawiciele krajów zaprzyjaźnionych (Czechosłowacja, NRD, Węgry), ale byli też ludzie z Danii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Australii, Kanady i USA. Brakowało tylko doskonałych specjalistów z RFN. Wystąpilismy, zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami, o zgodę na ich zaproszenie i zgodę taką uzyskaliśmy …w dwa tygodnie po zakończeniu imprezy. Ale nie o tym chciałem. Było więc rzeczywiście świetne, międzynarodowe towarzystwo. My, Polacy, wystąpiliśmy na sesji otwarcia przed południem w krawatach i garniturach. Ludzie z "zachodu" dostosowali się do pogody i byli w eleganckich koszulkach z krótkim rękawem i bez krawatów. W przerwie obiadowej skorzystaliśmy z ich przykładu i zmieniliśmy stroje na lepiej dostosowane do aury. Tymczasem oni po obiedzie zjawili się w garniturach i krawatach. Kiedy grupą weszli do sali obrad i zobaczyli nas, wszyscy spontanicznie wybuchnęliśmy śmiechem! Od tego czasu wierzę, że mogę dostosować swój strój do pogody i, Boże broń, nie oznacza to braku szacunku dla Was i dla tych 50 lat od naszej matury. Z nadzieją na dalsze spotkania - Jola H. [z maila do Marka B.] Temat: 50-lecie matury (…) Przekazuję (…) pozdrowienia dla całej naszej klasy. Przykro mi bardzo, że nie będę mogła wziąć udziału (…), ale niestety tak mi się układa. W każdym razie życzę Wam wszystkim świetnej zabawy, napewno zajrzę do "sito", aby zobaczyć zdjęcia. Mając nadzieję, że kiedyś jeszcze w przyszłości znajdą się okazje do spotkania, przesyłam uściski dla Was wszystkich. Marek B. Rzeczywiście, nie zgłoszono pomysłów urozmaicających. Spotykamy się nie później, niż o 19:30. Komunikat już poprawiony. Kajam się. Selim Kochani, do 7 czerwca już niedaleko. Przyznam się, że spodziewałem się o tej porze już więcej konkretów. Zapewne, mimo apelu Komitetu Organizacyjnego nikt nie zgłosił żadnych pomysłów urozmaicenia naszego spotkania. Myślę jednak, że o takie pomysły nie jest łatwo. Myślę też, że wystarczy nam samo spotkanie po tak wielu latach, zwłaszcza że i okazja jest bardzo "okrągła" i zapowiedziana frekwencja jest bardzo dobra. Czy, wobec tego, to co podano w odpowiednim miejscu na naszej stronie znaczy, ze spotykamy się na Czackiego o siódmej? Niepewność budzi tylko słowo "około", które znajduje się w treści komunikatu. Rozumiem, ze to nie pociąg i nie musi odjechać zgodnie z rozkładem, ale mnie przynajmniej ucieszyłby jasny komunikat. Cieszę się, że to już tak blisko i że znów się spotkamy. Marek B. [MB, 2009-04-24:] Wypowiedź usunięta. Zawierała propozycję zasad finansowania witryny. Zasady te, wobec braku sprzeciwów, obowiązują od kwietnia 2009. Wyszczególniono je tutaj. |
|
|